|
|
Kolejne 7 godz. lotu (w sumie 11 z Tahiti) i zawitalismy do Santiago de Chile . Nie mielismy przewodnika na Poludniowa Ameryke, wiec przez pierwsze 3 dni troche sie poblakalismy bez celu (nigdzie nie mozna bylo kupic przewodnika???). Na dodatek w naszym hotelu moglismy tylko spac, bo w ciagu dnia wynajmowany jest na godziny??? - taki chilijski zwyczaj. Na szczescie po dwoch dniach udalo nam sie znalezc "normalny" hotel, w ktorym spotkalismy grupe Polakow (miszkajacym na stale w Kanadzie) - Andrzeja, Emila i Pawla. Wlasnie konczyli swoja ekspedycje na jeden z "prawie" -siedmiotysiecznikow (zorganizowali ja dla uczczenia 70 rocznicy zdobycia tej gory przez Polakow - jako pierwszych). Udalo nam sie odkupic od nich przewodnik, wiec znow jestesmy w drodze!!!
////////////
Next 7-hour flight (in total 11 from Papeete) and we arrived to Santiago de Chile. We didn´t have guide book so we walked without any idea through the city (we couldn´t get guide book anywhere????). What´s more in our hotel we could only sleep, because during the day it was rented for hours - the Chilean way of hospitality???. Luckily after two days we found "normal" hotel, where we meet group of polish people (from Canada) - Andrew, Emil and Pavel. They just finished their expedition of one of "almost" 7000 m. mountain (they wanted to pay tribute fro Polish people who first reached this mountain 70 years later!!). We could buy the their guide book so we back on track again!!!




previous travel blog entry
Ewa Mateo & Szymon says:
Pozdrawiamy Was goraco i cieszymy sie ze odezwaliscie sie znowu. Slyszelismy ze prawdziwa dzika przygoda dopiro sie zaczyna , jak tam wrazenia z pobytu w "Hotelu :)". Napiszcie jak bylo na Thaiti. U nas wszystko ok.